Maroko 2017b - powrót w góry

Część Czytacze,

Czas odpoczynku po etapie saharyjskim się skończył. Zaokrętowanie się na autobus CTM i jadę do Warzazat a potem przez góry znów na pustynię, bo potem wbić się znowu w góry i może w okolicach połowy stycznie pojawić się gdzieś w okolicach Agadiru.



Czy mi się to uda? Oby. Tam będzie znowu walka ze sobą samym, że swoimi słabościami, z myślami, z tym czymś, z czym mierze się od dłuższego czasu. Dlaczego to już wiecie z poprzednich moich pisaninek. Czy osiągnę zamierzony cel? Nie wiem. Część już osiągnąłem. Pamiętając siebie jeszcze z kwietnia, a tym bardziej z poprzednich wyjazdów marokańskich, jestem mega spokojny. Co procentuje spokojem wewnętrznym i otaczającym mnie światem.